Unijne 90 dni kontra polskie realia. Polska spóźniona z dyrektywą o jednym zezwoleniu
Komisja Europejska wysłała Polsce wezwanie do usunięcia uchybienia za brak wdrożenia dyrektywy o jednym zezwoleniu na pobyt i pracę. Termin minął 21 maja 2026 r., a Polska jest jednym z 17 państw, które nie zgłosiły pełnej transpozycji. Dyrektywa daje 90 dni na decyzję, pozwala złożyć wniosek jeszcze z zagranicy i chroni cudzoziemca przez trzy miesiące po utracie pracy — dziś w Polsce ta ochrona trwa 30 dni i działa tylko raz.
Co się właściwie stało
15 lipca 2026 r. Komisja Europejska zdecydowała o wysłaniu wezwań do usunięcia uchybienia do 17 państw członkowskich — Belgii, Bułgarii, Niemiec, Francji, Cypru, Łotwy, Litwy, Luksemburga, Węgier, Malty, Holandii, Austrii, Polski, Portugalii, Słowenii, Finlandii i Szwecji — za niezakomunikowanie pełnej transpozycji dyrektywy (UE) 2024/1233.
To pierwszy, najłagodniejszy etap procedury naruszeniowej. Państwa mają dwa miesiące na odpowiedź i zgłoszenie kompletu przepisów wdrażających. Jeżeli odpowiedź nie zadowoli Komisji, kolejnym krokiem jest uzasadniona opinia, a w dalszej perspektywie — skarga do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Czego wymaga dyrektywa
Dyrektywa (UE) 2024/1233 z 24 kwietnia 2024 r. to przekształcona wersja wcześniejszych przepisów o „single permit”. Cztery rozwiązania mają dla pracownika i pracodawcy znaczenie praktyczne.
1. Decyzja w 90 dni
Właściwy organ wydaje decyzję „w najkrótszym możliwym terminie, a w każdym razie w terminie 90 dni od daty złożenia kompletnego wniosku” (art. 5 ust. 2). Co istotne, termin ten obejmuje również sprawdzenie sytuacji na rynku pracy, jeżeli państwo takie badanie prowadzi. Skutki niepodjęcia decyzji w terminie określa prawo krajowe.
2. Wniosek także z zagranicy
Wniosek ma być rozpatrywany, gdy cudzoziemiec przebywa poza terytorium państwa, do którego chce zostać przyjęty, albo gdy przebywa już na jego terytorium na podstawie ważnego dokumentu pobytowego (art. 4 ust. 2). Państwo samo decyduje, czy wniosek składa cudzoziemiec, czy pracodawca — albo dopuszcza oba warianty.
3. Prawo do zmiany pracodawcy
Państwa „zezwalają posiadaczowi jednego zezwolenia na zmianę pracodawcy” (art. 11 ust. 2). Mogą przy tym wymagać powiadomienia organu, przeprowadzić test rynku pracy i zastrzec minimalny okres pracy u pierwszego pracodawcy — ale nie dłuższy niż sześć miesięcy, a przy poważnym naruszeniu warunków przez pracodawcę zmiana musi być możliwa wcześniej. Po powiadomieniu organ ma maksymalnie 45 dni na sprawdzenie warunków i ewentualny sprzeciw.
4. Trzy miesiące po utracie pracy
„Bezrobocie samo w sobie nie stanowi powodu do cofnięcia jednego zezwolenia”, jeżeli łączny okres bezrobocia nie przekracza trzech miesięcy w okresie ważności zezwolenia — albo sześciu miesięcy, gdy cudzoziemiec ma jedno zezwolenie od ponad dwóch lat (art. 11 ust. 4). Przy przerwie dłuższej niż trzy miesiące państwo może żądać wykazania środków utrzymania. Jeżeli cudzoziemiec znajdzie pracodawcę w dozwolonym okresie, ma prawo pozostać do czasu sprawdzenia warunków przez organ — nawet jeśli okres ten już upłynął.
Co Polska ma od dawna
Trzon konstrukcji jest w polskim prawie od lat i tego Komisja nie kwestionuje:
- Jedno zezwolenie — zezwolenie na pobyt czasowy i pracę z art. 114 ustawy o cudzoziemcach łączy prawo pobytu i prawo pracy w jednej decyzji.
- Jeden organ — postępowanie prowadzi wojewoda i on wydaje jedną decyzję obejmującą oba aspekty.
- Wniosek z terytorium Polski — cudzoziemiec legalnie przebywający w Polsce składa wniosek bez wyjazdu do kraju pochodzenia.
- Krótszy termin ustawowy niż unijny — art. 112a ust. 1 ustawy przewiduje 60 dni na wydanie decyzji, a więc mniej niż wymagane 90.
- Procedura elektroniczna — od 27 kwietnia 2026 r. wnioski o pobyt czasowy, stały i rezydenta długoterminowego UE składa się wyłącznie w systemie MOS.
Gdzie są luki
Termin 60 dni, który zaczyna biec później
Polski termin jest formalnie krótszy, ale liczy się inaczej. Zgodnie z art. 112a ust. 2 biegnie on dopiero od ostatniego z trzech zdarzeń: osobistego złożenia wniosku lub stawiennictwa w urzędzie, złożenia wniosku bez braków formalnych albo ich uzupełnienia, oraz przedłożenia dokumentów podróży. Dyrektywa wiąże swoje 90 dni z datą złożenia kompletnego wniosku. Różnica tkwi więc nie w liczbie dni, lecz w punkcie startu — i w tym, co dzieje się, gdy termin nie zostanie dotrzymany.
Do tego dochodzi mechanizm z przepisów „covidowo-ukraińskich”, który zawiesza bieg terminów w wielu sprawach pobytowych do 4 marca 2027 r. Zakres jego stosowania bywa kwestionowany przed sądami administracyjnymi, a orzecznictwo pozostaje rozbieżne.
Brak wniosku składanego z zagranicy
Standardowego postępowania o zezwolenie na pobyt czasowy i pracę nie da się dziś wszcząć wobec osoby, która dopiero zamierza przyjechać do Polski. Rekrutowany z zagranicy pracownik najpierw uzyskuje wizę na podstawie dokumentu legalizującego pracę, a o zezwolenie jednolite występuje po przyjeździe. To dwie odrębne procedury, podczas gdy dyrektywa mówi o jednej, która musi być dostępna także spoza kraju.
Najostrzejsza różnica: 30 dni zamiast trzech miesięcy
Po utracie pracy cudzoziemiec zawiadamia wojewodę pisemnie w terminie 15 dni roboczych (art. 121 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach). Obowiązek uważa się za spełniony także wtedy, gdy w tym czasie złoży wniosek o zmianę zezwolenia (art. 121 ust. 3).
Jeżeli dopełni tego obowiązku, przez 30 dni od utraty pracy zezwolenia nie cofa się z tego powodu (art. 123 ust. 1). I tu jest szczegół, o którym łatwo zapomnieć: przy utracie pracy u wszystkich pracodawców wymienionych w zezwoleniu ochrona ta przysługuje nie więcej niż raz w trakcie ważności zezwolenia (art. 123 ust. 2). Dyrektywa wymaga trzech miesięcy — i sześciu dla osób z zezwoleniem od ponad dwóch lat.
Wyjątek już istnieje: przy zezwoleniu udzielonym ze względu na cel z art. 114 ust. 1a ustawy ochrona wynosi 3 miesiące i może wystąpić dwukrotnie w okresie ważności zezwolenia (art. 123 ust. 3). To pokazuje, że dłuższy okres mieści się w polskiej konstrukcji — brakuje rozciągnięcia go na pozostałe przypadki.
Zmiana pracodawcy — decyzja zamiast powiadomienia
Polskie zezwolenie jednolite jest przypisane do konkretnego pracodawcy i warunków pracy, a zmiana wymaga przeprowadzenia postępowania o zmianę zezwolenia przed wojewodą (art. 120 ustawy). Dyrektywa dopuszcza taki wymóg tylko w ograniczonym zakresie: powiadomienie, ewentualny test rynku pracy i kontrola w terminie maksymalnie 45 dni.
Papier kontra praktyka
Nawet najkrótszy termin ustawowy nie pomoże, jeżeli nie jest dotrzymywany. Jak podał „Dziennik Gazeta Prawna”, powołując się na raport Dopomo „Legalizacja pobytu w Polsce 2026–2031”, w dziesięciu z szesnastu województw postępowanie o pobyt czasowy trwało średnio ponad rok — od 386 dni w lubelskim i łódzkim do 658 dni w śląskim (stan na 6 lipca 2026 r.). W Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim 41% z 26 877 decyzji pobytowych wydanych w latach 2023–2026 zapadło po ponad dwunastu miesiącach; dane pochodzą z odpowiedzi MSWiA na interpelację poselską nr 18089 w sprawie przewlekłości postępowań w tym urzędzie, udzielonej 27 lipca 2026 r.
Dlatego sama transpozycja niczego nie przesądza. Bez obsady kadrowej, sprawnych procedur i działających narzędzi informatycznych nowy termin będzie tylko kolejną datą na papierze.
Co to znaczy dla pracodawcy
- Przewidywalność terminów to planowanie rekrutacji. Twardy termin liczony od kompletnego wniosku pozwala umawiać daty rozpoczęcia pracy, a nie zgadywać.
- Dłuższa ochrona po utracie pracy działa na korzyść firm. Trzy albo sześć miesięcy zamiast 30 dni to realna szansa zatrudnienia osoby, która jest już w Polsce i zna rynek — zamiast sprowadzania kogoś z zagranicy od zera.
- Wniosek z zagranicy skróciłby ścieżkę. Dziś kandydat przechodzi dwa odrębne postępowania: wizowe i pobytowe. Jedna procedura to mniej punktów, w których sprawa może utknąć.
- Do czasu wdrożenia obowiązują przepisy krajowe. Planując zatrudnienie, liczcie 30 dni ochrony i procedurę zmiany zezwolenia, a nie standard z dyrektywy.
Co to znaczy dla Ciebie
- Dyrektywa nie działa sama z siebie. Dopóki Polska jej nie wdroży, w urzędzie obowiązują przepisy ustawy o cudzoziemcach. Procedura naruszeniowa nie zmienia Twojej sprawy z dnia na dzień.
- Pilnuj 15 dni roboczych. Zawiadomienie wojewody o utracie pracy to warunek 30-dniowej ochrony. Złożenie w tym czasie wniosku o zmianę zezwolenia też liczy się jako dopełnienie obowiązku.
- Traktuj 30 dni jako jednorazowe. Przy utracie pracy u wszystkich pracodawców z zezwolenia ochrona przysługuje tylko raz w okresie jego ważności.
- Nowa praca to nowa procedura. Nie wystarczy podpisać umowy — potrzebna jest zmiana zezwolenia u wojewody.
- Jeśli sprawa stoi zbyt długo, masz narzędzia procesowe: ponaglenie, a potem skargę na bezczynność. Czas oczekiwania w urzędach bywa wielokrotnie dłuższy od terminu ustawowego.
Co dalej
Polska ma odpowiedzieć Komisji i zgłosić komplet przepisów wdrażających. Jeżeli tego nie zrobi, Komisja może wydać uzasadnioną opinię, a następnie skierować sprawę do TSUE. Niezależnie od tego obowiązuje utrwalona zasada prawa unijnego: po upływie terminu transpozycji jednostka może powoływać się wobec państwa na te przepisy dyrektywy, które są bezwarunkowe i wystarczająco precyzyjne. Czy konkretny przepis dyrektywy 2024/1233 spełnia te warunki w danej sprawie, ocenia organ albo sąd — i jest to argument do podniesienia, a nie gotowe rozstrzygnięcie.
Powiązane
- Cztery razy więcej pieniędzy na wjazd do Polski — projekt MSWiA
- Ile komornik zabierze z pensji w 2027 r. — kwoty wolne od potrąceń
- Legalizacja pobytu i pracy — co bierzemy na siebie przy zatrudnieniu cudzoziemca
Podstawa prawna i źródła
- Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1233 z dnia 24 kwietnia 2024 r. w sprawie procedury jednego wniosku o jedno zezwolenie… (wersja przekształcona), Dz.U. L, 2024/1233, 30.4.2024 — art. 4 ust. 2, art. 5 ust. 2, art. 11 ust. 2–4 — tekst dyrektywy w EUR-Lex
- Komisja Europejska, pakiet naruszeniowy z 15 lipca 2026 r. — wezwania do usunięcia uchybienia wobec 17 państw w sprawie dyrektywy 2024/1233 (INF/26/1380)
- Ustawa z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach — t.j. Dz.U. 2025 poz. 1079 ze zm. (art. 112a, 114, 120, 121, 123) — tekst jednolity
- Interpelacja poselska nr 18089 w sprawie przewlekłości postępowań w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim (wpłynęła 26 czerwca 2026 r.; odpowiedź podsekretarza stanu w MSWiA z 27 lipca 2026 r.)
- Punkt wyjścia: Patrycja Otto, „Unijne 90 dni kontra polskie dwa lata. Polska spóźniona z kluczową dyrektywą migracyjną”, Dziennik Gazeta Prawna, 7 października 2026 r. Treść dyrektywy, przepisy krajowe i decyzję Komisji sprawdziliśmy w dokumentach źródłowych.
Na koniec
Spór o wdrożenie dyrektywy sprowadza się do jednego pytania: czy procedura ma być przewidywalna dla człowieka, który na nią czeka. Polska ma już właściwą konstrukcję — jedno zezwolenie, jeden organ, jedna decyzja, a nawet krótszy termin niż unijny. Brakuje tego, co dzieje się na brzegach: możliwości rozpoczęcia sprawy z zagranicy, realnego biegu terminu i sensownego marginesu po utracie pracy. To właśnie te brzegi decydują, czy ktoś zdąży znaleźć nową pracę, zanim straci podstawę pobytu.
Straciłeś pracę albo zmieniasz pracodawcę?
Odpowiedz na pięć krótkich pytań w czacie — sprawdzimy, jakie terminy Cię obowiązują i co trzeba złożyć, żeby nie stracić zezwolenia. Rozmawiamy po polsku, angielsku, ukraińsku, rosyjsku i hiszpańsku.
Materiał własny emigrante.pl. Ma charakter informacyjny i przedstawia stan prawny na dzień 15 października 2026 r. Nie stanowi indywidualnej porady prawnej. Terminy i skutki w konkretnej sprawie zależą od jej okoliczności oraz od ustaleń organu lub sądu. Wydawca: Dariusz Włodarczyk — Kancelaria, ul. Kuropatwy 34S, 02-892 Warszawa.